niedziela, 4 listopada 2018

Węzeł gordyjski rozwiązany!

Daliśmy taki tytuł temu artykułowi, bo wiele zabrało nam rozwiązanie zagadki Rozalii Witkowskiej. Wreszcie to mamy!

Tajemnica Rozalii Witkowskiej rozwiązana!

Od ponad 7 lat wytrwale szukaliśmy nie tylko metryk Strawińskich z Lejpun. Szukaliśmy też połączenia Rozalii Witkowskiej z Michaliną Niewieras z domu Strawińskiej. Przekazy rodzinne mówiły, że były siostrami..to okazało się jednak nieprawdą. Michalina i Rozalia były kuzynkami, ale nie rodzonymi siostrami..

Oto na to dowód- metryka urodzenia Rozalii:
( wiemy, że dublujemy wcześniej podane informacje, ale robimy to dla lepszej przejrzystości w tym temacie)























Tłumaczenie powyższej metryki:

"Zdarzyło się to 19.09.1883 roku we wsi Lejpuny o drugiej po południu. Stawił się Augustyn Kulesz ogrodnik we wsi Wilkonostry zamieszkały, lat 36 mający, w obecności Andrzeja Subacza lat 35 i Michała Strawińskiego lat 35, zamieszkałych we wsi Wilkonostry i okazał nam dziecię płci żeńskiej i oświadczył, że urodziło się ono dnia 16.09.1883 roku o godzinie ósmej rano we wsi Wilkonostrach z jego małżonki Heleny z domu Strawińskiej lat 27, dziecięciu temu na Chrzcie Św. dano imię Rozalia. Rodzicami chrzestnymi byli Andrzej Subacz i Jadwiga Strawińska."

Poszukiwania genealogiczne doprowadziły nas do urodzonego w Lejpunach w 1789 roku Stanisława Kuleszy. Stanisław Kulesza był mężem Agaty z Żylanisów, miał 3 synów- Franciszka, urodzonego w 1817 roku, Antoniego urodzonego w 1821 i Piotra urodzonego w 1822 roku. Franciszek miał syna Hipolita urodzonego w 1860 roku ( 10.02.1860).

Metryka urodzenia Hipolita.

























 i Augustyna-ojca Rozalii.
 
Oto metryka urodzenia ojca Rozalii- Augustyna, syna Franciszka i Katarzyny z domu Piotrowskiej, urodzonego 28 sierpnia 1848 roku w Lejpunach.

















Antoni miał dwoje dzieci -Kostasa i Agatę -matkę Michaliny.

W roku 1907 Rozalia Kulesza wyjechała do Ameryki. Tam wyszła za mąż za Bronisława Witkowskiego. Miała troje dzieci - Janinę,Albinę i Wincentego. W ślad za nią do Ameryki wyjechała niespełna 18- letnia Michalina Strawińska. Michalina także wyszła za mąż. Jej mężem był Krzysztof Niewieras. Mieszkali w Lowell w stanie Masachusettes.Tam też urodziło się im dwoje dzieci: Florian w 1919 roku i Helena w 1925 roku.

Losy tak się potoczyły (opisujemy to wcześniej na blogu), że Michalina z rodziną powróciła na Litwę. Do Ameryki już nie pozwolono im powrócić ze względu na sytuację polityczną. Zamieszkali początkowo we wsi Zvirgzdenai ( Zwirżdeny) a następnie w sąsiedniej wsi w Koniuchach (parafia Daugi) .

W 1958 roku umiera w Detroit Rozalia Witkowska. Kontakt z żyjącą rodziną urywa się… Michalina umiera w Koniuchach w 1984 roku. 
Na tej unikalnej fotografii znajdują się od lewej: Janina, Rozalia i Albina.



 



























Będąc w posiadaniu dokumentów i listów rodzinnych, rozpoczynamy poszukiwania rodziny w Ameryce. W roku 2013 dzięki pomocy Ceil Jensen oraz Valerie Warunek dowiadujemy się kiedy zmarła Rozalia , gdzie jest pochowana. Poznajemy losy jednej z córek Rozalii-Albiny. Albina pozostawiła dwóch synów, kilku wnuków i prawnuków. Zmarła w 2006 roku. 

Grób rodziny Reese.
























 Grób Rozalii Witkowskiej.

 
























Dzięki portalom społecznościowym odnajdujemy i zawieramy znajomość z jednym z nich z Jamesem Patrickiem Reese. Na temat Janiny i Wincentego na chwile obecną nie mamy informacji.

W roku 2018 na jednej z grup genealogicznych napotykamy na pana Jeffa Kulesusa. Poszukiwał on swoich krewnych na Litwie. Po wnikliwym przestudiowaniu metryk z Lejpun okazało się, iż jest on prawnukiem wspomnianego przez nas na początku Hipolita Kuleszy, który to był bratem Antoniego Kuleszy i stryjem naszej tajemniczej Rozalii .
 Fotografia Jeffa z żoną Ami.























Jeszcze na koniec tego artykułu fragment drzewa genealogicznego, które potwierdza połączenie przodków Strawińskich z rodziny Małgorzaty z przodkami wspomnianego już Jeffa Kulesusa: 

 
-Maciej Kulesz *1888 ( syn Hipolita)
-Hipolit Kulesz * 10. 02.1860
Augustyn Kulesz * 27.08.1848( brat Hipolita)
Helena z domu Strawińska * 1856
Rozalia Kulesz * 16.09.1883 ( córka)
Wiktoria Klimanis *1854
-Franciszek Kulesz * 03.10.1816 + 19.11.1859
Katarzyna Piotrowska *?
-Stanisław Kulesz *1789
Agata Zylanis *1786


sobota, 3 listopada 2018

Feliks Niewieras.

W ostatnim czasie zajmuje nas osoba Feliksa Niewierasa ( Feliksas Neveras), który prawdopodobnie był bratem Krzysztofa Niewierasa.
 Co wiemy o Feliksie? Nie za wiele. Wiemy, że wg dołączonej tu metryki urodzenia, urodził się 22 sierpnia 1884 roku w Zwirżdenach, tak jak większość Niewierasów. Był synem Tomasza i Marianny z domu Balkus. Rodzicami chrzestnymi byli Aleksander Orzelski i Anna Pietruszewska.













Co dalej wiemy o nim? Wiadomo, że 14 kwietnia 1928 roku na statku "Sierra Cordoba" przybył do portu Montevideo w Urugwaju! Wg tzw. manifestu przewozowego dowiadujemy się, że Feliks Neveras miał w chwili przybycia do Urugwaju 44 lata, był żonaty, ostatnio zamieszkały w Zwirżdenach. Przyjechał tam w towarzystwie dwóch innych osób z tej samej wsi. Byli to: Prane Neveras lat 21 ( nie wiemy kim dla niego była?) i Adolfas Uskievicius ( Adolf Juszkiewicz) lat 27. Być może Prane była żoną Adolfasa. tego na razie nie wiemy.
Szukamy poprzez różnych ludzi ( także w Ameryce Płd.) aktu zgonu Feliksa, aby potwierdzić te dane, którymi już dysponujemy. Okazuje się, że nie jest to łatwa sprawa.
Poniżej publikujemy manifest ze statku " Sierra Cordoba".








Ciąg dalszy naszej układanki- okazuje się, że osoba z manifestu nazywająca się Prane Neveras to w rzeczywistości Franciszka Niewieras, córka Feliksa! Na potwierdzenie tego faktu jej metryka urodzenia z 1907 roku:
















Z metryki wynika, że urodziła się 1 lutego 1907 roku jako córka Feliksa i Urszuli z domu Balukonis. Rodzicami chrzestnymi byli Adam Milius i Aniela Balukonis.
Teraz szukamy metryki urodzenia Adolfa Juszkiewicza ( Adolfas Uskievicius) aby potwierdzić naszą teorię.
Wszystko się potwierdza. mamy metrykę urodzenia Adolfa  Juszkiewicza. Urodził się dokładnie 5 czerwca 1901 roku w Zwirżdenach jako syn Józefa i Heleny z domu Sawickiej. Rodzicami chrzestnymi byli Adolf Jacuński ( ?) i Krystyna Sawicka.













Mamy juz potwierdzenie mniej nas interesujące, bo dotyczące Adolfa. Otóż występuje on w urugwajskim rejestrze stanu cywilnego. Jest o nim adnotacja, że w 1939 roku zawarł on związek małżeński z Micaeline Dudaite. W roku 1934 Micaelina ( Michalina) umiera. W tym samym roku urodził się ich syn
José Uskevicius. Być może Michalina zmarła przy porodzie. Nie mamy jednak nic o Feliksie i Prane.
Nasi znajomi z genealodzy.pl zasugerowali nam, że Feliks mógł przed przybyciem do Urugwaju, mieszkać w USA w Hazeltown,Lucerne, Pennsylvania (PA ), lub też wyjechał do USA i tam zmarł. Tezę tę potwierdzałoby zdjęcie tego nagrobka.






















Mamy jednak dylemat, czy to jest "nasz" Feliks?
Otrzymaliśmy od naszych znajomych genealogów z Urugwaju sporo materiałów na ten temat, ale musimy je przeanalizować i się do nich odnieść.

No i mamy ciąg dalszy naszej układanki z Feliksem. Pomógł nam przypadek. Napisał do nas genealog z Litwy, pan  Valdas Mickevičius. Podesłał nam ...metrykę ślubu Feliksa!
Z metryki możemy wyczytać, że jego żoną była Urszula, o której wcześniej pisaliśmy! Tak więc teraz to już na pewno wiemy, że był on bratem Krzysztofa Niewierasa. To wprawdzie nieduży sukces, ale cieszy nas to, że kolejna zagadka został rozwiązana dzięki pomocy ludzi dobrej woli.



Ślub miał miejsce 5 lutego 1906 roku. Feliks miał 22 lata, zam. Zwirżdeny, ożenił się z Urszulą Balukonis zam. we wsi Dworczany.

niedziela, 30 września 2018

Mamy metrykę Rozalii Witkowskiej!

Wreszcie po naszych usilnych poszukiwaniach, znaleźliśmy metrykę urodzenia Rozalii Witkowskiej z domu Kulesz lub Kulesza.
Okazuje się, że urodziła się w 1883 roku w ...Wilkonostrach, a my z Małgorzatą szukaliśmy jej w Lejpunach lub jeszcze dalej! Oto tłumaczenie metryki urodzenia Rozalii, znalezione w AP w Suwałkach:

"Zdarzyło się to 19.09.1883 roku we wsi Lejpuny o drugiej po południu. Stawił się Augustyn Kulesz ogrodnik we wsi Wilkonostry zamieszkały, lat 36 mający, w obecności Andrzeja Subacza lat 35 i Michała Strawińskiego lat 35, zamieszkałych we wsi Wilkonostry i okazał nam dziecię płci żeńskiej i oświadczył, że urodziło się ono dnia 16.09.1883 roku o godzinie ósmej rano we wsi Wilkonostrach z jego małżonki Heleny z domu Strawińskiej lat 27, dziecięciu temu na Chrzcie Św. dano imię Rozalia. Rodzicami chrzestnymi byli Andrzej Subacz i Jadwiga Strawińska."

















 Istnieje więc domniemanie ( co musimy jeszcze udowodnić), że matką Rozalii była siostra Pawła Strawińskiego, czyli ojca Michaliny Strawińskiej! Miałem przeczucie, że Rozalia musiała być blisko spokrewniona z rodziną Michaliny, skoro została matką chrzestną jej córki.

Mamy już metrykę urodzenia matki Rozalii Kulesz- Heleny z domu Strawińskiej.  Tak naprawdę to urodziła się ona 20 maja 1858 roku, jako córka Benedykta Strawińskiego i Anny Rakuć. Nie mamy jednak pewności, że to jest ta Helena. Jak zwykle, trzeba to zweryfikować.


czwartek, 20 września 2018

Wilkonostry coraz bardziej popularne!

Okazuje się, że ta mała wioska licząca ledwie kilkudziesięciu mieszkańców, staje się coraz popularniejsza. Może też po części z naszego powodu?
Otóż nawiązaliśmy kontakt z Panem Tadeuszem Jaskólskim, który tak opisał swe wrażenia z pobytu w Wilkonostrach:
" Właśnie dzisiaj wróciliśmy z żoną z Vilkanastrai.Byliśmy tam od pierwszego września.Nie mamy tam żadnych krewnych, jesteśmy natomiast zauroczeni tym miejscem , a także mieszkańcami,których tam poznaliśmy.W przyszłym roku też chcemy tam pojechać.Serdecznie panią pozdrawiam i być może -do zobaczenia w Vilkanastrai..
 Tuż obok domku, który należy do Pani przodków byliśmy wielokrotnie. Piękne miejsce. Jeśli nie byłoby to dla Pani jakimkolwiek dyskomfortu, to spróbuję dowiedzieć się czegoś więcej. Miłego dnia."  
Co urzeka ludzi przybywających w te strony? Myślę, że chyba sielskość, prostota, naturalność, czyste powietrze, dużo lasów z grzybami, piękne krajobrazy... Tego nie ma w wielkich kurortach.

Oto lokalizacja domu Strawińskich na mapie satelitarnej.















Daleko w tle widać zarys domu Strawińskich.















A to dom, gdzie mieszkała rodzina Graużalis blisko spokrewniona ze Strawińskimi. Niestety, jego stan jest fatalny... 


sobota, 8 września 2018

Kolejna wizyta na Litwie.

W ostatnim czasie Małgorzata znów była z wizytą u swej litewskiej rodziny. Staraliśmy się w miarę wiernie odtworzyć klimat i nastrój tej kolejnej już, sentymentalnej podróży do kraju przodków.

Dowiedzieliśmy się, że dwóch braci Michaliny Strawińskiej- Antanas i Adolfas byli w partyzantce litewskiej.Kiedyś szukając Strawińskich Małgorzata natrafiła na artykuł  Gintarasa Lucinskasa, gdzie wspomina partyzantów z Vilkanastrai i wśród innych było też imię Antoni.
A teraz już relacja samej Małgorzaty ( przy mojej skromnej pomocy edytorskiej).
Byłam w Vikanastrai ( Wilkonostrach) wczoraj. Mam zdjęcie resztek drewnianego domu, gdzie urodziła się ma prababka Michalina i jej ojciec. Onute- bratanica mej prababki zaprowadziła mnie tam wczoraj.
Są to resztki domu rodzinnego Strawińskich.


 Inny stary dom znajdujący się  w Wilkonostrach.



















Dużo nowych wiadomości i wrażeń...Wiele też się skorygowało. Aniela po wylewie nie ma pamięci, ale nie jest tak źle. Ma wspaniałą opiekę.Chodzi. Na mój widok się rozpłakała..Do dorosłości z rodzeństwa prababci  przeżyło pięcioro  z siedmiorga rodzeństwa - Antanas, Adolfas, Viktoras,Michalina,Antonina. Natomiast Povilas i Vaclovas młodo umarli.
Oto metryka zgonu Wacława ( Vaclovasa):













Przy okazji krótkie tłumaczenie powyższej metryki:
 " Zdarzyło się Lejpunach dnia 28 sierpnia ( 10 września) 1900 roku o godzinie piątej po południu, stawili się Andrzej Szerksznis lat49 i Jan Subacz lat 30 i oświadczyli, że w dniu wczorajszym o godzinie 9 rano we wsi Wilkonostrach zmarł Wacław Strawiński lat dwa mający, urodzony we wsi Wilkonostry, syn Pawła Strawińskiego i Agaty z domu Kulesza. Po naocznym przekonaniu się o zejsciu Wacława Strawińskiego akt ten został przez nas przeczytany i podpisany."

Relacji ciąg dalszy.
 
Tam w Wilkonostrach są stare mogiłki.Teren jednak jest tak zarośnięty, że nie ryzykowałam tam wejść.Wiele bym nie zobaczyła..Biedni ludzie nie stawiali pomników, jedynie drewniany krzyż...Po stu latach i one się raczej nie zachowały..
 Z moich bezpośrednich Strawińskich  w Wilkonostrach nie został praktycznie nikt. Jedynie Onute, córka Wiktora, brata mej prababki...ale ona już nie Strawińska. Są tam jacyś Strawińscy, jak mi powiedziano- siódma woda po kisielu. Dla nich to obcy ludzie, ale dla mnie to jakaś gałązka..Myślę jednak ,że dalszych krewnych to mam tam bardzo wielu.

Tym razem jest inaczej..Mniej emocji.Wiem gdzie i co chcę zobaczyć. Do granicy od mego domu jest ok.100 km. Blisko...Pozornie blisko...Litwa kraj przodków wita mnie ciepło i słonecznie.Moim pierwszym celem są ukochane Lejpuny- kolebka moich Strawińskich (Trawińskich). Zatrzymuję się pod kościołem.Widok niezmiennie piękny. Podchodzę do drzwi świątyni...i drzwi są otwarte! Na drzwiach jest jakaś kartka..Nic nie rozumiem, jedynie słowo Aciu. Wchodzę ostrożnie..Zbliżam się do ołtarza...Wszystko jest zwolnione, nawet myśli..To tu...TU ONI BYLI!!! Robiąc zdjęcia jestem tak przejęta, że trzęsą mi się ręce...Okazało się, że w tym czasie w kościele był drobny remont a ja tam weszłam mimo ogłoszenia na drzwiach.. Spotykam się z sympatią  panów remontujących kościół.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Jadę na cmentarz.Spaceruję między mogiłami. Zaduma i refleksja.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Jeszcze pomnik prawdopodobnie Szersznisów.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Postanawiam pojechać do Wilkonostrów. O dziwo, trochę błądzę wśród lasów sosnowych, ale odnajduję drogę do domu córki brata mej prababki Michaliny.Czuję się niezbyt pewnie.Nie byłam tam 3 lata ..Nie wiem czy mnie pamięta..nie wiem czy żyje...Zatrzymuję się pod domem i ..nie potrafię wysiąść z auta. Emocje...Po kilku minutach wychodzi na podwórko Onute. Poznaję ją. Podchodzę witając się serdecznie. Mimo jakiegoś wewnętrznego stresu nawiązuje się rozmowa. Onute nie zna języka polskiego.Ja nie znam litewskiego.Rozmawiamy więc po rosyjsku. Jestem tam ponad godzinę. Rozmowa dotyczy przeszłości i historii rodziny Strawińskich. Dowiaduję się, że moja praprababka miała 5 dzieci. Ja wiem z ksiąg metrykalnych, że było ich 7. Szybko się domyśliłam ,że jeśli Onute nie zna innego rodzeństwa swego ojca, więc musieli umrzeć w dzieciństwie.
(po powrocie do domu odnalazłam zapis śmierci jednego z braci ojca Onute w wieku 2 lat) 
Z rodzeństwa mej prababki Michaliny Strawińskiej do dorosłości dożyła piątka  dzieci- Antonina Stravinskaite Tamkevicenie, Michalina Stravinskaite Nevierene, Antanas Stravinskas, Adolfas Stravinskas i Viktoras Stavinskas (nazwiska zapisuje po litewsku, gdyż rodzina ta jest rodziną litewską). Antonina wyszła za mąż za Bartłomieja Tomkiewicza ze wsi Szlapiki w parafii Sereje,  miała siedmioro dzieci- 4 córki i 3 synów. Michalina-  moja prababka, wyszła za mąż za Kristupasa Nevierasa, miała troje dzieci- Floriana, Helenę (moja babcia) i Anielę. Adolf i Antoni mieszkali w Wilkonostrach do śmierci w latach 80-tych. Dostałam informację od Onute , że należeli do partyzantki litewskiej.  Jestem w trakcie sprawdzania tego tropu.
Ostatni z braci mojej prababki, Wiktor ożenił się z Maijona Vysniauskaite. Mieszkali w Wilkonostrach. Mieli jedną córkę-Onute, którą właśnie odwiedziłam. Z Onute pożegnałam się w ogromnej serdeczności. Wyjeżdżając z Wilkonostrów podziwiałam...GRZYBY! Zaśmiałam się nawet, iż maślaki tam można kosić sierpem.  Ruszyłam w dalsza podróż do Olity.
Jadę do Olity. Ładne, zadbane miasto.Tym razem nie jadę bezpośrednio do babci siostry- Anele,  do wsi Koniuchy, parafia Daugi. Babcia Anele w zeszłym roku dostała udaru i z tego względu nie zamieszkuje już w swoim rodzinnym domu w Koniuchach.Jestem umówiona z rodziną, że gdy będę w Olicie mam zadzwonić.
Zatrzymuje się pod marketem Maxima. Dzwonimy. Po kilkunastu minutach przyjeżdża po mnie Stanisław, bratanek mojej babci. Witamy się ogromnie ciepło...Stanisław wskazuje nam drogę do domu, gdzie teraz jest siostra mojej babci, Aniela i gdzie czeka na mnie reszta rodziny.
Dojeżdżam jadąc za Stanisławem do przepięknego domku 5 km od Olity. Wszystko wygląda jak w bajce....Nigdy nie spotkałam się z takim powitaniem, takim ciepłem i radością...W otoczeniu łąk i lasów nad pięknym stawem w uroczym domku, spotykam babci siostrę. Taka sama, nic nie zmieniona mimo choroby i wieku 88 lat!  Uśmiechnięta i radosna przytula mnie..Ale nie  to , że mnie poznała...ONA TAKA JEST! Dopiero po chwili patrząc mi w oczy, rozpłakała się...Ja także...Nie mogłam z nią rozmawiać. Aniela mówiła tylko po litewsku. Podczas przyjęcia jakie przygotowała moja rodzina, dowiedziałam się, że ...w 1930 roku mój pradziadek Krzysztof z rodziną przyjechał na Litwę do Zvirgzdenai ( Zwirżdeny) do domu rodzinnego. Byli około roku na Litwie.Wtedy urodziła się Aniela. Ponownie wrócił do USA. Około 1938 roku przyjechał w odwiedziny na Litwę i już nigdy nie pozwolili im wyjechać.
Zamieszkali więc na stale w Zvirgzdenai. W czasie wojny dom w jakim zamieszkiwali, spalił się od uderzenia pioruna. Wtedy mój pradziadek kupił dom w pobliskich Koniuchach. Ta historia pokrywa się w części z opowieściami mojej babci. Dalsze tragiczne losy mego pradziadka opisywałam w 2016 roku na blogu.
Przepiękny to był dzień- 31.08,2018 roku. Tyle lat szukałam rodziny mojej babci i przodków...Poznałam, zobaczyłam...Dziś odwiedzam te miejsca gdzie żyli, gdzie się rodzili. Poznaję  potomków...Uzupełniam wiedzę i skrzętnie notuję nie tylko w internecie. Może ktoś za dziesiąt lat odnajdzie moje pamiętniki...Kiedyś gdy i ja już będę w drzewie genealogicznym tylko, a może aż tylko przodkiem?
 
Zostało jeszcze do publikacji trochę zdjęć. Przedstawimy je później.


środa, 29 sierpnia 2018

Kolejny trop.

Od naszego znajomego Stephena otrzymaliśmy ciekawy dokument dotyczący Williama Adama Nevarasa ( Vincasa Adomasa Novarasa). Wg tego dokumentu urodził się on 14.12.1891 roku w Rimenai na Litwie. Miał żonę Marię, z zawodu był maszynistą, miał dzieci: Adele, Józefa, Annę, Alberta i Ritę.
Przybył 18 listopada 1907 roku do Nowego Jorku, obecnie zamieszkały w Bostonie. Sporo informacji jak na jeden dokument.
Zastanawia mnie, czy Vincas ( William) był spokrewniony z Krzysztofem Niewierasem. Kto wie, czas pokaże.

środa, 18 lipca 2018

Spisy donatorów z Boćwinki.

Na podstronie o Boćwince umieściłem kiedyś kilka materiałów archiwalnych o mieszkańcach tej osady, którzy utrzymywali poprzez różne datki, swą parafię w Kruklankach. Przeszukując bogate źródła olsztyńskiego archiwum znalazłem kolejne takie perełki. Tym razem wraz z nazwiskami konkretnych mieszkańców Boćwinki  (wtedy Neu Freudenthal), którzy ofiarowali datki na różne cele w tej parafii.
Oto kilka takich zapisów.

 Wojciech Kielich, Jan Botek, Michał Grzeszczyk, Marcin Krucina.







Jan Matthaeus, Jan Krucina, Michał Krucina, Sigmundt Sosch, Paul Wąsak, Matthis Duglass, Jacob Blasko, Matthis Konciak, Kascha Cieciorówna, Dorothea Łeczewska.



















Anna Mattheusówna, Elza Mattheusówna, Maria Krucinówna, Kascha Starówna, Estera Soschin, Elza Drewelówna, Lehna Drewelówna, Elza Gorscanka, Kascha Gorscanka, Ortka Pospiechówna.
















Z Boćwinki: Ewa Tuczkówna.























Z 1770 roku: Mattheus Caim, Michael Stasko, Jacob Culina.























Ofiarodawcy z 1784 roku:  Lepak,  Gołdak, Mucha, Dziobek, Grygo, Kruczina, Pospiech, Karlisch, Kołodziej, Purwin, Kruczina, Symanowski.


















Z 1784 roku: Dziobek, Nowosz, Grzegorzewski, Paulina.
















Z r. 1800: Pawłowski, Paulina, Spaet, Symanowsky.












Widzimy więc, po nawet dosyć pobieżnym przejrzeniu, że nawet w XVIII wieku występowało tu sporo polskich, ale też i żydowskich nazwisk. Oznacza to , że na tych terenach mieszkali ludzie o różnej kulturze i odmiennych religiach. Nie przeszkadzało im to jednak we wzajemnej koegzystencji, pomimo różnic ich dzielących.