wtorek, 22 stycznia 2013

Ruszamy z drzewem genealogicznym do przodu!

Wreszcie współpraca z Panem Jerzym przynosi bardzo wymierne efekty! Otrzymaliśmy właśnie plik dokumentów poświadczających kim były poszczególne osoby w tej rodzinie.
Oto pierwsze indeksy tych osób ( na szczegóły, czyli metryki, przyjdzie czas później):


1. metryka urodzenia Pawła Strawińskiego, syna Andrzeja i Petroneli
Subacz, urodzonego 26.09.1857 r. w Wilkonostrach w parafii Lejpuny













2. metryka urodzenia Agaty Kulesz, córki Antoniego i Agaty Trejgzel,
urodzonej 03.06.1866 r. w Wilkonostrach w parafii Lejpuny











3. ślub Andrzeja Strawińskiego, lat 21, syna Szymona i Józefaty
Zubrzyckiej z Petronelą Subacz, lat 20, córką Jana
i Dominiki -
07.02.1854 r. parafia Lejpuny














4. zgon Pawła Strawińskiego, syna Andrzeja i Petroneli - 09.09.1904 r.
Wilkonostry parafia Lejpuny











Wiemy już, że rodzicami Michaliny Strawińskiej byli- Paweł Strawiński urodzony w 1857 roku i Agata Kulesz  ( bądź Kulesza, to nazwisko jeszcze pozostawimy do prawidłowej weryfikacji).
Z kolei rodzicami Pawła Strawińskiego ( czyli dziadkami Michaliny) byli- Andrzej Strawiński i Petronela z domu Subacz ( nazwisko to spotykałem niejednokrotnie w trakcie studiów nad lejpuńskimi metrykami). Z indeksu wynika, że dziadek Michaliny urodził się w roku 1833, a babcia Petronela w roku 1834.

Kolejne fakty.

Poznaliśmy z kolei rodziców Andrzeja Strawińskiego. Byli to Krzysztof Trawiński i Marianna Graużalówna.

Najstarszym ich synem był Szymon, urodzony  21 września 1801 roku, po nim był Jan urodzony 31 grudnia ( rok urodzenia do ustalenia),Mateusz urodzony w 1807 roku.

Dnia 21 sierpnia 1807 roku urodził się im syn, któremu dali na imię Szymon. Przy chrzcie rodzicami chrzestnymi Szymona byli: Bartłomiej Tomkiewicz i Agata Blejzgizówna. 

 Szymon poślubił Józefatę z domu  Zubrzycką,  mieli dzieci:

 Józefa  ur. 21.10 1847,

Jerzego  ur. 1848,

Martę, która wyszła za Macieja Nowickiego ur.w Szaczunach syna Adama i Marianny.

 Andrzeja  ur.1833.

Andrzej poślubił Petronelę z domu  Subacz ur.1834, córkę Jana i Dominiki. Andrzej miał syna Pawła ur.26.09.1857, zm. 09.09.1904 roku, Paweł miał żonę Agatę z domu  Kulesza ur. w Lejpunach 03.06.1866 roku.Rodzice Agaty to Antoni Kulesza i Agata Trejgiel.

Rodzeństwo Petroneli:

Antonina ,Antoni,Paweł,Wacław,Adolf,Michalina i Wiktor.

 


wtorek, 15 stycznia 2013

Nowe, ciekawe wątki rodzinne...

Pora na ciekawostki rodzinne.
I tak Antoni Strawiński wg jednych dokumentów urodzony 19 czerwca ( ale wg metryki jednak 16 czerwca) 1896 roku jako syn Pawła Strawińskiego i Agaty z domu Kulesza, wziął ślub z Józefiną Piotrowską ( jej litewska wersja nazwiska- Petrauskuite) urodzona 28 sierpnia 1902 roku jako córka Aleksandra Petrauskasa ( Piotrowskiego) i Pauliny Stravinskaite ( Strawińskiej) w roku 1922.

        *                                                       *                                                  *

Nasza współpracowniczka pani Dorothy Snyder podała nam takie oto ciekawostki o pobycie Michaliny i Krzysztofa w USA;
" Figurowali oni w spisie mieszkańców miasta Lowell w roku 1920. Mieszkali przy Howard Street 122, tuż obok rodziny Witkowskich. Jednak przenieśli się do Waszyngtonu w roku 1924. Nie wiemy jeszcze jak długo tam mieszkali ".

        *                                                      *                                                  *

O Rosie Witkowski, czyli o Rozalii Witkowskiej.
Pierwszy raz przyjechała do USA w 1907 roku. Rozalia i jej mąż Bronisław ( wpisany w ewidencji amerykańskiej jako Bruno) mieszkali w 1918 roku przy Howard Street w Lowell pod numerem 113, czyli dosyć blisko mieli do Strawińskich. Ich dzieci urodziły się już w USA. Wszyscy mieszkali jeszcze tam w 1926 roku, według spisu z roku 1930 wynikało, że mieszkali już w Detroit na Aubin Street. Mieszkał z nimi ich kuzyn John Koulis ( Jan Kulesza), jeszcze w roku 1940 tam mieszkali i nie zmienili stanu cywilnego.
Córka Rozalii- Albina Witkowski urodziła się 4 września 1916 roku w Middlesex , wzięła ślub 15 sierpnia 1943 roku z Carlem Leonem Reese w Detroit.
Jako ciekawostkę podajemy fakt, że Bronisław i Rozalia są pochowani na cmentarzu Mount Olivet w Detroit. Rozalia zmarła w roku 1958.

Notatka o śmierci Joanny Reese.


REESE JOANNE

2007-06-17
Beloved wife of Paul. Loving mother of David (Sharon), Patrick and Jeffrey. Grandmother of Benjamin. Dearest daughter of Helen and the late Matthew Mikolajczyk. Loving sister of Marilyn (the late Ted) Spurlock, Patricia (Robert) Stuckey and Michael (Rebecca) Mikolajczyk. Visitation Monday 2-9 p.m. with a 7 p.m. Rosary at the Sterling Heights Chapel of the E.J. Mandziuk & Son Funeral Dir, Inc. 3801 18 Mile Rd. (N.W. corner of 18 Mile and Ryan Rd.). Mass of Christian Burial Tuesday at St. Rene Goupil Catholic Church at 9:30 a.m. Mrs. Reese will lie in state at church from 9 a.m. until time of Mass. Donations can be made to Susan G. Komen Breast Cancer Foundation.
Joanna Reese zmarła 17 czerwca 2007 roku.

Notatka o śmierci Albiny Reese.


REESE ALBINA

2006-05-09
May 7, 2006. Age 89. Beloved Wife of the late Charles. Loving Mother of Paul (Joanne) and James (Patricia). Dearest Grandmother of David (Sharon), Patrick, Jeffrey, James "J.P." and Christopher. Proud Great-Grandmother of Benjamin. Visitation Wednesday 2-9 p.m. at the Sterling Heights Chapel of E.J. Mandziuk & Son Funeral Directors, Inc., 3801 18 Mile Road (NW corner of Ryan). Funeral Services Thursday 11:00 a.m. at Funeral Home. Interment Woodlawn. Memorials may be made to Heartland Hospice or Alzheimers Association.
Albina zmarła 7 maja 2006 roku w sędziwym wieku 89 lat. zona Charlesa, matka Pawła i Jamesa, babcia Davida, Patricka , Jeffreya, Jamesa i Christophera, prababcia Beniamina.


piątek, 4 stycznia 2013

Prośba o pomoc!

Pomóżmy Marysi Pyż redaktorce polskiego radia RadioLwów Na Lwowskiej Fali!

Redaktorka Polskiego Radia Lwów redakcji "Na Lwowskiej Fali "potrzebuje pomocy. Moderator strony www.radiolwow.org, autorka programów tematycznych oraz aktualności gospodarczych- Marysia Pyż choruje już od wielu lat na stwardnienie rozsiane.
Od ponad roku jej sytuacja zdrowotna bardzo się pogorszyła, prawie nie może chodzić. Potrzebuje kosztownej i długiej rehabilitacji w Polsce. Nasze liczne prośby i oficjalne zgłoszenia z prośbą o pomoc do władz i sponsorów radiowych nie przyniosły żadnego rezultatu. Jako matka dwuletniej Sylwii oraz nasza koleżanka radiowa nie może zostać sam na sam z chorobą.
Leków na te chorobę nie ma  ani w naszym kraju, ani w żadnym innym.
Jej jedyną szansą na powrót do zdrowia i normalnego życia jest długoterminowa rehabilitacja w polskich specjalizowanych i przystosowanych do tego placówkach.
W obecnej sytuacji ekonomicznej na Ukrainie nie ma mowy o pokryciu kosztów chociaż jednego kursu rehabilitacji ze środków własnych.
Wszystkich nieobojętnych ludzi prosimy o jakąkolwiek pomoc finansową.
Tel. kontaktowy: +38 067 67 363 81, e-mail: marysia72002@mail.ru .

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:

W hrywnach (przelew na Ukrainie) W złotówkach ( przelew na konto brata w Polsce z dopisem - rehabilitacja)
Privat Bank 67 1020 3408 0000 4302 0223 7303
Приват Банк Mechyslav Pakosh (Mieczysław Pakosz)
МФО 305299 ul. Matejki 21/23 m. 1027
ОКПО 14360570 90-237, Łódź
Rachunek odbiorcy 29244825509100 Oddział 27 PKO BP SA w Łodzi
Nr karty 5211537316963516 ul. Jaracza 52
Maria Pyż, c. Zbigniewa 3205704782

niedziela, 23 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

Wszystkim naszym Czytelnikom, Przyjaciołom i kibicującym tej stronie, najserdeczniejsze życzenia świąteczno-noworoczne!


wtorek, 4 grudnia 2012

Mamy rodziców Michaliny Strawińskiej!



Wg informacji ustalonych przez pana Licau, rodzicami Michaliny Strawińskiej byli na pewno Paweł Strawiński i Agata z domu Kulesza.  Teraz na pewno nasze poszukiwania nabiorą tempo i być może łatwiej będzie te dane skonfrontować i porównać z tymi metrykami, które już posiadamy z Wilkonostrów. Odkrycie kolejnego pokolenia wstecz to już chyba kwestia czasu...
Oto kolejne informacje dostarczone nam dzięki współpracy z panem Jerzym.


Ślub Pawła Strawińskiego z Agatą z domu Kulesza odbył się  12.06.1884 r.
Mieli następujące dzieci:
- Pawła  ur. 16 lutego 1892 roku


- Michaliny ur. 13 lutego 1894 roku


- Antoniego ur. 12 czerwca 1896 roku


- Wacława ur. 18 października 1898 roku


- Adolfa ur. 14 stycznia 1901 roku


- Wiktora ur. 23 marca 1903 roku


Mamy jeszcze inny dokument: zapis o ślubie córki Pawła i Agaty Strawińskich - Antoniny z Bartłomiejem Tomkiewiczem w dniu 9 września 1909 roku.



 Wynika więc z tego, ze Antonina musiała się urodzić przed 1890 rokiem i na pewno była najstarsza z rodzeństwa Strawińskich.
Za jakiś czas postaram się o przetłumaczenie i odczytanie tych metryk...















niedziela, 4 listopada 2012

Tajemnica Rozalii Witkowskiej.

Dzięki pomocy naszej nowej amerykańskiej znajomej o rzadkim imieniu Ceil ( czy to od Cecylii?), mamy możliwość dodania nowych faktów o Rozalii Witkowskiej nazywanej z amerykańska Rose Witkowski.
Na początek wycinek z księgi imigracyjnej z roku 1935. Jest tam cała rodzina Witkowskich:

Name: Rose Witkowski
Respondent: Yes
Age: 52
Estimated Birth Year: abt 1888
Gender: Female
Race: White
Birthplace: Lithuania
Marital Status: Married
Relation to Head of House: Wife
Home in 1940: Hamtramck, Wayne, Michigan
View Map
Street: Saint Aubin Street
House Number: 12051
Inferred Residence in 1935: Hamtramck, Wayne, Michigan
Residence in 1935: Same House
Citizenship: Having First Papers
Sheet Number: 2A
Neighbors: View others on page
Household Members:
Name Age
Bruno Witkowski 52
Rose Witkowski 52
Albina Witkowski 23
Vincent Witkowski 30
Jean Witkowski 25



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozumiem więc, że gdy przybyła do USA miała 47 lat i przyjechała tam w roku 1935. Wiemy też, że miała dzieci o imionach: Albina ( o niej już coś wiemy), Wincenty i Jan. Ślub wzięła z Brunonem Witkowskim. Zakładam, że jej panieńskie nazwisko to Strawińska. To jednak tylko przypuszczenie.
Kolejnym problemem z którym musimy się zmierzyć, to ustalenie stopnia pokrewieństwa Rozalii w stosunku do Michaliny. Pewne jest, że bratem Michaliny Strawińskiej był Wiktor Strawiński, a kim była dla nich Rozalia Witkowska? Wiadomo, że była matka chrzestną ich córki- Heleny Biruty. Mogła być prawdopodobnie osobą bardzo blisko związaną z tą rodziną. Czy była np. kuzynką Michaliny? Wszystko możliwe. Bez dotarcia do metryk z końcówki XIX wieku możemy sobie tylko gdybać. Na razie wciąż błąkamy się po omacku i to jest bardzo frustrujące.

Rozwikłaliśmy na razie jedną z głównych zagadek nas nurtujących- jednak Rozalia Witkowska nie była siostrą Michaliny Strawińskiej. Wg pana Licau ( genealoga współpracującego z nami), Rozalia była tylko matką chrzestną małej Birute.


                                       Kolejne ciekawostki o Rozalii.

Otrzymaliśmy niespodziewanie fotografie nagrobków Rozalii Witkowskiej i jej męża Brunona Witkowskiego, które nadesłała nam Valerie Koselka. Naturalnie cieszymy się z tych zdjęć, ale mamy też ten problem, że nie jesteśmy pewni, że chodzi tu o tę, właściwą Rozalię, matkę chrzestną małej Helenki. Wg opowiadań rodzinnych i niepodważalnych faktów, Rozalia zmarła dopiero w roku 1984. Wszystko to musimy zweryfikować. Być może okaże się, że Rozalia zmarła w 1957 roku, której nagrobek prezentujemy, była całkiem inną osobą o identycznym imieniu i nazwisku. Kto wie...


poniedziałek, 1 października 2012

O Strawińskich na Litwie- życiorys St. Strawińskiego.

Chciałbym przedstawić bardzo ciekawy artykuł, który znalazłem na stronie "Naszej Gazety" z roku 2000 autorstwa Alwidy Antoniny Bajor o Stanisławie Strawińskim- prapradziadku wielkiego kompozytora Igora Strawińskiego.
Oto kilka fragmentów tej ciekawej pracy:

Latem 1771 roku pojawił się w Częstochowie szlachcic trocki Stanisław Strawiński. Spotkał się tam z Kazimierzem Pułaskim, naczelnikiem konfederacji barskiej i poinformował go o możliwościach porwania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Śmiały pomysł Strawińskiego przypadł Pułaskiemu do gustu. Oprócz motywów politycznych w grę wchodziła tu jeszcze kobieta. Kazimierz Pułaski pozostawał pod urokiem Franciszki Krasińskiej, dla której zobowiązał się dostawić koronowaną głowę (żywego lub martwego króla) na imieniny jej męża. 
Nie tajono więc królobójczych zamiarów. Manifest, który wzywał do skończenia z królem, wybrał nawet rodzaj kary - "utopienie żelaza we krwi". Późniejszy manifest konfederacki (9 sierpnia 1770 r.) już nie przemawiał za królobójstwem, tylko za detronizacją. Karkołomny pomysł odważnego trockiego szlachcica, Stanisława Strawińskiego, zyskał aprobatę w generalności konfederackiej. Ktoś jednak musiał podjąć ostateczną decyzję o jego zrealizowaniu. Podjął ją Kazimierz Pułaski, czego później gorąco się wypierał.
Napadu na króla dokonano w Warszawie 3 listopada 1771 roku, późnym wieczorem, kiedy król wracał po odwiedzinach chorego krewniaka, kanclerza Michała Fryderyka Czartoryskiego. Całą akcją dowodził Stanisław Strawiński. Uczestniczyło w niej 26 żołnierzy specjalnie zaprzysiężonych na okoliczność zamachu. Działały trzy grupy. Na czele pierwszej stanął sam dowódca - Stanisław Strawiński, na czele drugiej - Walenty Łukawski, szlachcic, "rosły zawadiaka z kresów", na czele trzeciej - Jan Kuźma (pseudonim konfederacki - Kosiński), urodzony na Wołyniu, doskonale zaprawiony w bojach partyzanckich podchodów. Łukawski i Kuźma wzięli udział w akcji za namową Stanisława Strawińskiego.
Króla porwano i wleczono do okopów, okalających miasto. Forsowanie przeszkody sprawiło, iż koń pod królem złamał nogę, król wpadł w błoto. "Napastnicy króla z wielką trudnością z błota dobyli i na innego konia wsadzili, w tym zdarzeniu król futro swoje w błocie zostawił" - donosił później warszawski "Monitor". Nie tylko futro, bo król utopił wtedy również jeden but, który zrodzi później historię drugiego buta. Ten but będzie szczegółem najważniejszym w całym wydarzeniu, bowiem wtedy właśnie odważnemu zawadiace Kuźmie, który przed chwilą do króla strzelił i chybił, zmiękło kresowe serce - podarował królowi swój but własny, oby ten jednej nogi nie przemoczył i nie przeziębił się. Noc była ciemna, konie grzęzły w błotnistych ścieżynach, zatem zamachowcy część drogi zmuszeni byli pokonywać pieszo. Błądzili po rozległych polach, oddział się wykruszał i w końcu, nie wiedzieć dlaczego - król i Kuźma zostali sam na sam w lesie. Król w dwóch butach, Kuźma w jednym, klucząc i pomagając sobie nawzajem trafili w końcu przypadkowo do młyna pod Marymontem. Młynarzowi przedstawili się jako uciekinierzy napadnięci przez zbójców. Tak tedy ofiara i zbrodniarz zostali z sobą sam na sam. Król Staś, choć "Ciołek", wszak nie w ciemię był bity. Zorientowawszy się, że Kuźma miał serce dobre (wszak własny but mu podarował), wszczyna z zamachowcem rozmowę mądrą, łagodną. Kuźmie serce do końca zmiękło, zrozumiał, że jego przysięga dana konfederatom "niegodziwą była". Król za uwolnienie obiecuje Kuźmie przebaczenie i wstawiennictwo przed sądem. Kuźma się rozczula i zaprzysięga królowi wierność. Król skreśla kilka słów na kartce papieru i posyła młynarczyka do Karola Cocciego, generała wojsk polskich.  W trymiga wyleciał generał z Warszawy z konnicą 150 gwardzistów i już przed godziną 5 z rana razem z ocalałym królem wrócił do Warszawy.
 Król był cały i zdrów, ale zamach rozniósł się szerokim echem po całej Europie. Rodziła się legenda największego w dziejach polskich królobójstwa. W Warszawie wielki proces "królobójców" rozpoczął się 7 czerwca 1773 r., wyrok zapadł 28 sierpnia 1773 r. Wyrok głosił, że: "bezecni Kazimierz Pułaski, Stanisław Strawiński i Walenty Łukawski powinni być nie tylko pozbawieni honorów i czci, lecz i ciała ich jako narzędzia sromotnej zbrodni okrutnym karom poddane być muszą, przeto chociaż za tak wielką zbrodnię na kary o wiele większe i surowsze zasłużyli, za wstawieniem się Królewskiego Majestatu u naszego sądu, skazujemy zostającego w więzieniu Walentego Łukawskiego i zbiegłych Kazimierza Pułaskiego i Stanisława Strawińskiego na karę śmierci przez ścięcie. Ręce przy drogach publicznych i po niejakim czasie spalone, ciało zaś zaraz po ścięciu rozćwiartowane, spalone i na wiatr rozwiane".
 Nie lada odwagę wykazał Stanisław Strawiński, który z powodu manifestu Pułaskiego w kwietniu 1773 roku przyjechał z Rzymu (ukrywał się tam pod obcym nazwiskiem) do Wilna i "pod bokiem" Warszawy, gdzie miał być sądzony i ścięty, ogłosił z kolei swój manifest, z którego wynikało, że to właśnie Kazimierzowi Pułaskiemu zależało na Poniatowskim, a nie jemu - Strawińskiemu. W obronie własnej Strawiński przedstawił list Pułaskiego do niego (Strawińskiego) pisany na dwa tygodnie przed zamachem na króla. List ten (znajduje się w Archiwum Watykańskim) wyraźnie wskazuje na głównego autora "sprawy". Pisał więc Pułaski do Strawińskiego: "Na list Waszmość Pana odpisuję, dukatów 50 posyłam, gdyż dla ubogiej kasy więcej dać nie mogę. Staraj się Kochany Panie, abyś przed pierwszym przyszłego miesiąca uskutkował w Naszych zamysłach, bo już po pierwszym mieć będziesz przeszkodę. Ordynans P. Łukawskiemu i list do P. Zembrzuskiego przyłączam, siebie statecznej oddaję przyjaźni, powtarzam kilkakrotnie, abyś, kiedy masz co czynić, kończył przed pierwszym lub sam pierwszy następnego miesiąca, adieu kłaniam".
 Stanisław Strawiński został bohaterem powieści Henryka Rzewuskiego "Listopad" (figuruje tam jako Michał Strawiński). Według Rzewuskiego, wyrok śmierci na Strawińskiego wykonano później. W rzeczywistości było inaczej. Stanisław Strawiński po ogłoszeniu swego manifestu w Wilnie, umknął za granicę, gdzie przebywał pod obcym nazwiskiem. W Rzymie wstąpił do zakonu. W czasach Księstwa Warszawskiego powrócił do kraju, został proboszczem w jakiejś parafii na obszarze dawnego województwa krakowskiego (według Rafała Roga), albo augustowskiego (według Ludwika Erhardta). Podobno Strawiński pozostawił po sobie skrupulatnie spisany pamiętnik, w którym szczegółowo opisał także swój udział w konfederacji. Rękopis ten pozostawał w ukryciu "w rękach nieznanej rodziny w wielkim księstwie poznańskim" (według Encyklopedii Orgelbranda (1867), którą to jednak wersję zakwestionował Antoni Józef Rolle (1878). Pamiętnika Strawińskiego do dnia dzisiejszego nie udało się odnaleźć.
 W manifeście wileńskim z 1773 roku Stanisław Strawiński nie omieszkał się przedstawić: "Z pradziada mego Jana, strażnika województwa trockiego, z dziada Leona Bazylego, miecznika trockiego, toż samo ojca mego, Franciszka Tadeusza z Sulimów Strawińskich, jestem zrodzonym i od popisów według praw narodowych rotmistrzem starodubowskim uznanym jestem .

Infamia ta najprawdopodobniej pozostała tylko na papierze. Szlachta, zwłaszcza na Litwie, całym sercem sprzyjała konfederacji barskiej i ten wyrok sądowy nie mógł tu liczyć na respekt. W pałacu Strawińskich w Mirowszczyźnie, pomiędzy podobiznami przodków, aż do 1939 roku wisiał niewielkich rozmiarów portret, który na płótnie od tyłu miał napis: "Stanisław Strawiński, konfederat barski".



Rody Strawińskich na Litwie
Według Niesieckiego, na Litwie były trzy rody Strawińskich: jeden herbu Przyjaciel, używający przydomka Skirmunt, drugi herbu Hypocentaurus, wywodzący się ze Żmudzi i trzeci herbu Sulima, którym to herbem pieczętował się już Zawisza Czarny. Od kiedy Strawińscy zaczęli pieczętować się tym herbem (Sulima) - nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że ród ten wydał wielu świetnych Polaków.
Ród Strawińskich herbu Sulima zbadał z rzetelną skrupulatnością znany polski muzykolog Ludwik Erhardt, ze względu na słynnego kompozytora rosyjskiego, któremu w 1978 r. poświęcił swą piękną opowieść monograficzną pt. "Igor Strawiński", za którą to podaję niżej całą "sagę":
Z anonimowej przeszłości ród Strawińskich wyłania się w połowie XVI wieku wraz z postaciami czterech braci Strawińskich: Marcina, Balcera (Baltazara), Erazma i Krzysztofa oraz ich brata stryjecznego Adama. Musiał to być już wtedy ród znaczny. Marcin, kasztelan miński (według Kojałowicza - witebski), żonaty z Kopciówną, pożyczał pieniądze Stefanowi Batoremu na wyprawę moskiewską, swoją córkę Zofię wydał za Hrehorego Sapiehę, syna Hieronima Maksymiliana ożenił z Anną Sapieżanką. Z Zofią z Sapiehów ożeniony był także jego brat Balcer (Baltazar), najpierw poseł na sejm 1598 roku, później starosta mozyrski i nareszcie wojewoda miński. Erazm pułkownikiem był królewskim. Krzysztof zaś odznaczył się głównie licznym potomstwem: jego siedmiu synów - Kazimierz, Karol, Zbigniew, Maksymilian, Aleksander, Trojan i Krzysztof - sprawiło, że drzewo genealogiczne Strawińskich w pierwszej połowie XVII w. rozrosło się w gąszcz dziś już prawie nie do przebycia.
Pochodzili oni z samego serca Litwy, z ziemi trockiej między Wilnem a Kownem leżącej, przez którą płynie niewielka rzeka Strawa. Gdy za czasów Wielkiego Księcia Witolda granice Litwy sięgnęły prawie Moskwy, obejmując ziemię smoleńską i czernihowsko - siewierską, wielu Strawińskich ruszyło na wschód, biorąc majątki i urzędy w rozległym powiecie starodubowskim. Z siedmiu synów Krzysztofa trzech poszło w ślady stryja Erazma, który w tym czasie był podkomorzym nowogrodzkim siewierskim: Karol - został podkomorzym starodubowskim (zginął w 1648 r. w walce z Kozakami), Zbigniew został sędzią ziemskim starodubowskim oraz Maksymilian - stolnikiem starodubowskim. Gdy w roku 1667, po dwóch wiekach wojen, te sporne ziemie przeszły ostatecznie pod władanie Rosji, zamieszkująca je szlachta polsko - litewska otrzymała od króla inne dobra, lecz swe godności tytularne zachowała. Toteż aż do końca Rzeczypospolitej potomkowie wzmiankowanych trzech braci Strawińskich na sejmikach elekcyjnych starodubowskich wybierani byli na urzędy sędziów ziemskich, skarbników czy wojskich tego dawno już nie istniejącego powiatu. 
 W Państwowym Centralnym Archiwum Historycznym w Petersburgu znajduje się siedemnaście teczek pochodzących z carskiego Departamentu Heraldii i zawierających dokumenty zaświadczające o szlacheckim pochodzeniu różnych gałęzi rodu Strawińskich. W jednej z nich pomieszczono materiały dotyczące potomków Władysława Michała Strawińskiego, urodzonego około połowy XVII wieku. Jeden z jego dwóch synów, Jerzy, w roku 1701 odziedziczył wieś Szoknie na Litwie, w powiecie trockim, która przeszła następnie w ręce jego syna Stanisława. Z dokumentów wynika, że ów Stanisław Strawiński ożenił się w 1748 roku i miał dwóch synów - Adama i Daniela.
 Losy młodszego, Daniela, nie są znane, natomiast o Adamie zachowało się sporo informacji. Jego syn, Ignacy, nie miał widocznie majątku, gdyż jego dzieci gospodarowały już nie na własnej, lecz dzierżawionej ziemi, pomału wtapiając się w otaczający je żywioł rosyjski.
 Najmłodszy z nich, Fiodor Ignatjewicz Strawiński (1843 - 1902) - to właśnie ojciec przyszłego kompozytora Igora Strawińskiego.