poniedziałek, 28 września 2026

Dyspensa małżeńska z 1840 roku.

  Taki dokument to jednak rzadkość w księgach metrykalnych. Zazwyczaj treść dyspensy była umieszczana co najwyżej w alegatach. Tym razem jest inaczej. Oto taki dokument z 1840 roku, który znajdował się w księdze metrykalnej parafii Rotnica.



Oficjalna dyspensa małżeńska- Wilno, 16 lutego 1840 roku, Kościoła Filialnego w Rotnicy.

Ponieważ z relacji twojej i z genealogii przez ciebie zweryfikowanej po d dniem trzydziestym Miesiąca Stycznia roku bieżącego do Nas przesłanej, jasno wynika, że między pracowitymi Piotrem Janulewiczem młodzieńcem, a Marianną z domu Lelówną, z pierwszego małżeństwa Janulewiczową, wdową, obojgiem parafian kościoła filialnego w Rotnicy, zachodzi drugi stopień powinowactwa w linii bocznej równej. A to z tego powodu, że rzeczona Marianna miała pierwszego męża Kazimierza, obecnie już zmarłego, brata stryjecznego Piotra Janulewicza. Z powodu tej przeszkody nie mogąc ze sobą ważnie zawrzeć związku małżeńskiego, za twoim pośrednictwem usilnie prosili o udzielenie dyspensy na zawarcie tegoż małżeństwa. My w tym przypadku, po rozważeniu z obydwu stron zbiegających się okoliczności skłaniających do konieczności udzielenia dyspensy- jako że uzyskanie jej ze Stolicy Apostolskiej jest teraz niezwykle trudne- uznaliśmy za stosowne i słuszne udzielić dyspensy Naszą własną władzą. Jako tez w samej rzeczy, wezwawszy imię Boga, udzielamy dyspensy wspomnianym pracowitym Piotrowi Janulewiczowi i Mariannie Janulewiczowej od wyżej wspomnianej przeszkody powinowactwa. Ogłaszając ich za zdyspensowanych, jednocześnie tobie nakazujemy abyś po uprzednim ponownym surowym zbadaniu, czy nie stoi na przeszkodzie jakakolwiek inna przeszkoda kanoniczna, wykonał wspomnianą wyżej dyspensę zgodnie z formą przepisaną nw Rytuale Rzymskim. Masz połączyć pomienione osoby węzłem małżeńskim w obliczu Kościoła po ogłoszeniu dwóch zapowiedzi, z opuszczeniem trzeciej za zgoda rodziców lub opiekunów panny młodej, ogłaszając zrodzone z nich potomstwo za prawowite. Aby zaś pamięć o tego rodzaju małżeństwie w księgach kościoła filialnego w Rotnicy wraz z niniejszą dyspensą oraz imionami świadków w pełni została wpisana, surowo nakazujemy.

W Wilnie dnia 16 miesiąca lutego 1840 roku.


poniedziałek, 21 września 2026

Wracamy do Michaliny i Krzysztofa.

 W głębokich zakamarkach naszego bloga ( ma już ponad 14 lat!) zagubiły się metryki Michaliny i Krzysztofa Niewierasów. To znaczy one były, ale osobno. Dlatego też postanowiliśmy przypomnieć o nich obojgu. W końcu od nich zaczęła się nasza zabawa w genealogię!

Najpierw fotografia ślubna . Trochę poprawiona, jak widzicie, ale ważne że ją mamy.




Metryka chrztu Michaliny Strawińskiej.

" Zdarzyło się we wsi Lejpunach dnia 25 lutego 1894 roku o godzinie trzeciej po południu. Stawił się osobiście Paweł Strawiński, gospodarz zamieszkały we wsi Wilkonostry, lat 35 liczący, w obecności Andrzeja Szerksznisa lat 40, a także Antoniego Dobuszyńskiego lat 50 liczącego, obu gospodarzy zamieszkałych we wsi Wilkonostry i okazał nam dziecko płci żeńskiej i oświadczył nam, że urodziło się ono we wsi Wilkonostry dnia 21 lutego bieżącego roku o godzinie 9 wieczorem z jego prawnej małżonki Agaty z Kuleszów lat 30 liczącej. Dziecku temu przy Chrzcie Świętym dziś odbytym przez księdza Kazimierza Wołłowicza, dano na imię Michalina, a rodzicami chrzestnymi byli: Józef Szerksznis i Michalina Dobuszyńska. Akt ten zgłaszającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytano i przez nas tylko podpisano. Ks. K. Wołłowicz."


Metryka chrztu Krzysztofa Niewierasa.

" Dnia 15 listopada 1892 roku w daugowskim rzymsko-katolickim kościele parafialnym ochrzczono dziecko imieniem Krzysztof przez księdza Leopolda Waszkiewicza zarządcę, z zachowaniem wszystkich obrzędów sakramentu; włościan Tomasza i Marianny z domu Balkus ślubnych małżonków Niewierów syn urodzony dnia 9 listopada bieżącego roku we wsi Żwirżdanach, rodzicami chrzestnymi byli Kazimierz Pietrunas z Heleną Orzelską."

wtorek, 1 września 2026

Trojaczki!

 W trakcie indeksacji można od czasu do czasu trafić na bliźnięta, ale trojaczki w tamtych czasach nie zdarzały się zbyt często. Otóż w trakcie indeksowania parafii Rotnica, Małgosia odkryła właśnie taki przypadek.


Dzieci te urodziły się we wsi Lichacze 14 marca 1820 roku. Miały nadane imiona: Józef, Rozalia i Anna. Rodzicami byli: Jerzy Szymanowski i Rozalia Arbanowiczówna ( nazwisko to ulegało różnym modyfikacjom na Urbanowicz, a nawet na Herbanowicz). Rodzicami chrzestnymi Józefa byli: Józef Kisiel i Rozalia Kisielówna, rodzicami chrzestnymi Rozalii byli: Jerzy Jurewicz i Ewa Lewkowa, rodzicami chrzestnymi Anny: Wawrzyniec Jeremicz i Regina Seniertówna.